![]()
Dobiega końca czterolecie w gminie Puszcza Mariańska
Z wójtem Puszczy Mariańskiej Michałem Staniakiem rozmawia Justyna Napierała
-Panie wójcie spotykamy się w gorącym dla samorządów czasie, tuż przed wyborami czy emocje także w Puszczy Mariańskiej?
MS: Nie odczuwam, żeby był to bardzo gorący czas, aczkolwiek atmosfera jest podniosła. My solidnie pracujemy. Zapowiada się, że w niektórych okręgach wyborczych naszej gminy będzie po kilku chętnych na miejsce radnego.
-Jak pan sądzi czy po wyborach znacząco zmieni się skład rady?
MS: Nie sądzę, zwykle RG zmienia się w blisko 30 procentach. Obserwuję radę od trzech kadencji i myślę, że rewolucji nie będzie.
-Puszcza Mariańska to gmina stabilna, będzie miał pan w wyborach konkurencję.
MS: Tak słyszałem są to wybory ,jest demokracja, każdy ma prawo wystartować.
-Panie wójcie pamięta pan startujących w Puszczy Mariańskiej pięciu kandydatów?
MS: Oczywiście, pamiętam, było to dwie kadencje wstecz. Wygrałem w pierwszej turze. Wówczas otrzymałem 70 procent głosów. Muszę przyznać, że optymizm we mnie jest.
-Panie wójcie i kolejna kadencja nie było żadnego kontrkandydata czy to wyraz zaufania?
MS: Myślę, że tak. Pokazałem swoją stronę jeśli chodzi o gospodarowanie w gminie, o podejmowanie decyzji i to sprawiło, że inni kontrkandydaci się nie znaleźli a mieszkańcy dali ponad 90 procent swoich głosów.
-Panie wójcie proszę powiedzieć jak ważne jest doświadczenie w samorządności. Ja pamiętam, że jeszcze za czasów wójta Benedykta Sucheckiego, był pan jego społecznym doradcą.
MS: Tak, kiedy zostałem wójtem Puszczy Mariańskiej miałem 7 letnie doświadczenie, byłem radnym, członkiem zarządu. Przez ten czas siedmiu lat mogłem spojrzeć na samorządność z innej perspektywy. Teraz udaje się nie popełniać błędów a to podstawa samorządowca, który chce kierować gminą.
-Panie wójcie a wcześniej był pan przedsiębiorcą, wiele ma wspólnego firma z samorządem?
MS: Owszem wiele, także się zarządza, organizuje pracę, człowiek ponosi odpowiedzialność. Trzeba to wszystko dobrze koordynować, żeby były jak największe korzyści.
-Panie wójcie pierwsza kadencja to czas kiedy wszystko się zaczyna, druga to kontynuacja a trzecia?
MS: Dalsza kontynuacja i nowe pomysły. Samorząd to jest coś co się nigdy nie kończy. Trzeba analizować, słuchać ludzi, zdobywać pieniądze z zewnątrz.
-Jakie były według pana cztery ostatnie lata?
MS: Uważam, że bardzo intensywne lata, walka o pieniądze unijne. Kończymy wodociągowanie gminy. Woda będzie we wszystkich miejscowościach, powstały nowe osiedla, przybywa mieszkańców od kilku lat. Poprzeczka idzie do góry. Infrastruktura stymuluje przypływ mieszkańców. Przybywa nam mieszkańców, w sąsiednich gminach jest z tym problem, u nas wręcz przeciwnie. Jeśli chodzi o oświatę, wyremontowaliśmy wszystkie budynki szkolne, sale gimnastyczne. W szkołach mamy warunki godne współczesności. Rozwój nastąpił także w drogach. W ślad za wodociągami remontujemy drogi. W ostatnim czasie została oddana droga Bednary -Waleriany. Dzieci dojeżdżające do szkoły są bezpieczne, już nie korzystają z drogi wojewódzkiej. Jest to odcinek 1400 metrów, gmina otrzymała dofinansowanie na ten cel z urzędu marszałkowskiego.
-Dziękują za rozmowę,
MS: dziękuję.
Zdjęcie |